Sklep Fotograficzny Accord Foto

kompakty cyfrowe  lustrzanki cyfrowe  obiektywy  konwertery  lampy bdz?yskowe  karty pamidz?ci-czytniki  filtry  torby-plecaki  akumulatory-dz?adowarki  statywy  dz?rodki czystodz?ci  dekle-osdz?ony  akcesoria

  Koszyk
  Strona główna  | O firmie | Nasze referencje | Regulamin | Gwarancja | Reklamacje | Zwroty | Przesyłki | Kontakt
Szukaj
 Stare obiektywy w lustrzankach cyfrowychSobota, 12 lutego 2011

Często nasi Klienci pytają o możliwości wykorzystania starych, manualnych obiektywów do współczesnych lustrzanek cyfrowych. Poniżej jeden z takich listów i nasza odpowiedź.

 

 

 

Szanowni  Państwo . 

 

Mam  wielką  prośbę.

Otóż  dawniej  fotografowałem  sprzętem  Firmy  Contax -  został  mi  aparat  ARIA i  kilka  obiektywów  stałoogniskowych  ZEISSA   25mm  ,  35mm , 50mm , 135mm.  Obecnie  mam  cyfrowego  Canona  i kilka obiektywów  Canona  oraz  Tamrona  17 - 50 SP. Jaka  jest  możliwość  wykorzystania  tych  obiektywów   ZEISSA  do  uchwytu  Canona  EF.     Bardzo  byłbym   wdzięczny

za  dobrą  rade ,  a  myślę  że  od  tak  zacnej  Firmy mogę  się  tego  spodziewać.

 

 

 

 

Zanim odpowiem na Pana pytanie, najpierw - jeśli Pan pozwoli - kilka zdań tytułem wstępu.

 

Przede wszystkim należy zadać sobie pytanie, które brzmi może dziwnie - czy warto podejmować próby wykorzystania starych obiektywów z aparatów analogowych do współczesnych lustrzanek cyfrowych?

 

Kilka lat temu miałem podobny dylemat, co zrobić z kilkoma znakomitymi, bardzo jasnymi obiektywami M42 z ery analogów, gdy na dobre przesiadłem się na cyfrowego Canona. Przeczytałem wszystko, co dało się wówczas znaleźć w internecie, zakupiłem odpowiednią przejściówkę (więcej o tym za chwilę) i rozpocząłem próby. Jakie wnioski? Niestety raczej negatywne:

 

1. W obiektywach projektowanych do analogów wiązka światła padająca przy brzegach kadru miała stosunkowo duże odchylenie od kąta prostego, co oczywiście nie miało negatywnego wpływu na naświetlanie kliszy. Ten sam obiektyw podpięty do lustrzanki cyfrowej zachowuje się niestety zdecydowanie gorzej, ponieważ wiązka światła padająca na brzegi matrycy pod ostrym kątem ulega częściowemu odbiciu od jej powierzchni, aby po kilkukrotnym odbiciu od wnętrza komory aparatu powrócić w sposób niekontrolowany na matrycę. W efekcie opisanego zjawiska obiektyw wykazuje dużą rozdzielczość wyłącznie w centrum kadru, im bliżej brzegów, tym większy mamy efekt "mgiełki". Niestety, nawet przymknięcie przesłony niewiele pomaga.

 

2. Elementy światłoczułe matrycy można z pewnym uproszczeniem przedstawić jako mikrorureczki wyposażone na jednym końcu w soczewkę skupiającą, zaś na drugim w element fotooptyczny. Średnica tych "rurek" jest niewyobrażalnie mała - współczesne matryce aparatów kompaktowych osiągają bez trudu upakowanie 50 mln elementów światłoczułych na 1 cm2 powierzchni, czyli na 1 mm2 rozmieszczonych jest obok siebie 500 000 takich elementów. Matryce lustrzanek mają znacznie mniejsze upakowanie pikseli na 1 cm2, ale i tak łatwo wyobrazić sobie, że nawet niewielkie odchylenie wiązki światła od kierunku prostopadłego powoduje, że do elementu fotooptycznego dociera w takim przypadku tylko część światła padającego na powierzchnię matrycy. Kąt padania o którym pisałem w punkcie nr 1 ma więc bardzo istotne znaczenie. W tym przypadku znowu najbardziej poszkodowane są brzegi kadru - obiektyw wykazuje nienaturalnie duże winietowanie.

 

3. Z przedstawionych powyżej powodów współczesne obiektywy projektowane pod lustrzanki cyfrowe mają zupełnie inną konstrukcję optyczną. Chodzi głównie o to, aby wiązka światła padała na całą powierzchnię matrycy pod kątem zbliżonym do prostego. Niektóre firmy stosują nawet specjalne oznakowanie dla takich konstrukcji, np. Tamron stosuje następujące oznaczenie: Di  (Digitally Integrated Design) - optymalizacja pod kątem lustrzanek cyfrowych z pełną klatką. oraz Di II - pod matryce APSC. Tamron 17-50 f/2,8 którego Pan posiada ma właśnie oznaczenie Di II.

 

4. Bardzo słabe, często jednowarstwowe powłoki antyodblaskowe lub nawet ich całkowity brak, powodują najczęściej słabą pracę starych, analogowych obiektywów pod światło.

 

5. Zdarza się wcale nierzadko, że wieloletnie obiektywy utraciły swe własności optyczne na skutek starzenia się szkła, które staje się mleczne lub kolorowe.

 

5. Jeśli dotrwał Pan do tego miejsca, to proszę przygotować się teraz na najgorsze. Otóż nasze stare, kultowe obiektywy od analogów, do których mamy tyle sentymentu, są w gruncie rzeczy konstrukcjami bardzo prostymi. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że np. aparaty Contax produkowane były przez koncern Zeiss od roku 1930, zaś obiektywy Zeiss są jeszcze starsze. Są to czasy rewolucji w dziedzinie fotografii jaką było wówczas wprowadzenie aparatów na film 35 mm. Po roku 1945 zakłady Zeiss zostały przeniesione przez ZSRR do Kijowa, gdzie prawie do roku 1990 trwała produkcja pod nazwą Kijów i Wołga modeli opracowanych w latach 30. Również ówczesna NRD produkowała aparaty pod marką Contax (VEB Zeiss Ikon Dresden, a potem VEB Pentacon) wyposażone w obiektywy z fabryki Carl Zeiss Jena. Swoją część koncernu Zeiss miały po wojnie także  Niemcy Zachodnie pod nazwą Carl Zeiss oraz Opton. Porównywanie tych konstrukcji do modeli współczesnych to trochę tak, jak porównywanie ówczesnych samochodów (nawet wysokiej klasy) z modelami dzisiejszymi. Zmieniło się po prostu wszystko:

- specjalne rodzaje szkła o anomalnej dyspersji do eliminowania aberracji chromatycznej osiowej i poprzecznej,

- specjalne rodzaje szkła o dużym współczynniku załamania do eliminowania aberracji chromatycznej w obiektywach szerokokątnych,

- specjalne rodzaje szkła o obniżonej dyspersji, stosowane w obiektywach o najdłuższych ogniskowych,

- asferyczne elementy obiektywów, w tym technologie łączenia szkła i żywic,

- nowoczesne techniki klejenia soczewek w grupy,

- powszechne stosowanie soczewek z tworzyw sztucznych, często o lepszych parametrach niż soczewki szklane,

- wielowarstwowe powłoki antyodblaskowe, znakomicie poprawiające pracę pod światło

- no i sprawa chyba najważniejsza - komputerowa symulacja pracy obiektywu, dająca nieprawdopodobne możliwości projektowe.

 

 

Skąd w takim razie przeświadczenie o znakomitej jakości ówczesnych obiektywów? Sprawa wydaje się zupełnie prosta - wymagania stawiane wówczas aparatom były po prostu zdecydowanie niższe. Po pierwsze: początkowo istniała wyłącznie fotografia czarno-biała, po drugie: formaty zdjęć kończyły się najczęściej na wielkości pocztówkowej, sporadycznie jako dzieła sztuki osiągały większe rozmiary. Kto słyszał wówczas o wielkopowierzchniowych, kolorowych bilbordach ze zdjęciami wielkości ciężarówki? Poza tym to przecież nasza młodość, nasze pierwsze doświadczenia fotograficzne, więc nie dziwi sentyment i przywiązanie do tych urządzeń.

 

Oczywiście niektóre konstrukcje z tamtych lat (niestety nieliczne) są znakomite także dzisiaj i można z powodzeniem stosować je w trybie manualnym do lustrzanek cyfrowych. Należy wówczas zastosować odpowiedni adapter (przejściówkę) z naszego mocowania (np. Canon) do C/Y czy M42. Po zastosowaniu odpowiedniego adaptera obiektywów Contax-Zeiss można używać z aparatami Canon EF – wówczas działają jedynie nastawy manualne aparatu oraz preselekcja przesłony, a także pomiar światła przez obiektyw z wyłączeniem pomiaru matrycowego. W przypadku nielicznych adapterów można uzyskać potwierdzenie ostrości podobnie jak w przypadku obiektywów z autofocusem. W niektórych przypadkach, ze względu na swą grubość przejściówki takie nie gwarantują ostrzenia na nieskończoność. Czasem w celu wyeliminowania tej przypadłości stosuje się dodatkową soczewkę, co jednak należy uznać za rozwiązanie mało profesjonalne.

 

 

 

Życzę powodzenia w eksperymentach, chętnie dowiem się jakie są Pana wnioski.

 

 

 

 

Wiesław Kasprzyk

www.accord-foto.pl

biuro@accord-foto.pl

 

luty 2011

 

 

Czytaj pozostałe informacje Dla dociekliwych.

 

 

 

 

 

 


do góry Wróć na górę strony

Wszystkie znaki towarowe i nazwy firm zostały użyte jedynie w celu informacyjnym. Zawartość 'Accord Foto' stanowi zaproszenie do składania ofert. design i adaptacja:    | www.kcpr.pl